Prawdziwe baśnie braci Grimm

Choć baśnie i bajki towarzyszą nam od najmłodszych lat, nie zawsze znamy ich prawdziwe oblicze. Zakończenia, a czasem i nawet początki w ekranizowanych dziełach są znacznie bardziej wygładzone, niż w rzeczywistości powinny być. Współcześnie antropologowie i historycy chętnie analizują pierwotne wersje opowiadań, które grzecznie przedstawia Disney.

Z drugiej strony oryginalne historie opowiadane przez braci Grimm mogłyby być zbyt koszmarne, by opowiadać je dzieciom. Chodzi tu nie tylko o wątki erotyczne i brutalność bajek, których skorygowane wersje są kinowymi przebojami. Wszechobecna była w nich przemoc, gwałty, kazirodztwo, morderstwa i kanibalizm – które, jak twierdzą niektórzy, mogą źle wpływać na psychikę dzieci.

Baśnie bez cenzury

Na początek warto przybliżyć to, o czym naprawdę opowiadały osławione bajki. W nowej odsłonie Śpiącej Królewny zostaje ona obudzona pocałunkiem przez przeznaczonego jej księcia. Ten z kolei walczy o jej życie ze zła wiedźmą, która skazała ją na wieczny sen. Z kolei w pierwowzorze, książę zdradza swoją małżonkę ze Śpiącą Królewną, która rodzi mu dwójkę dzieci. Ale to nie koniec historii – następnie olbrzymka, która jest teściową księcia, próbuje zjeść niemowlęta.

Prawdziwe baśnie braci Grimm

Z kolei mniej znana historia o księżniczce i żabie wcale nie dotyczy pasji do tego, co się kocha i dążenia do spełnienia marzeń. W oryginalnej opowieści księżniczka jest zmuszona wykonywać polecenia żaby, by wreszcie w przypływie frustracji, rzucić żabą o ścianę. Mała Syrenka w oryginalnej formie również nie poślubia swojego księcia – zamienia się w pianę morską, gdy on wybiera inną. Jeśli zaś przypomnimy sobie bardziej krwawą wersję Czerwonego Kapturka, może nas w niej zaskoczyć fakt, iż wilk, który jako pierwszy dostaje się do domku babci, nie połyka babci w całości. Ćwiartuje ją na plastry, a jej krew przelewa w butelkę. Dopiero potem przebiera się za nią, a gdy pojawia się Kapturek, częstuje dziewczynkę ciałem i krwią jej babci. Dziewczynka posłusznie zjada „danie”, a następnie rozbiera się na polecenie wilka i kładzie obok – dopiero po tym zostaje zjedzona.

Sprawdź również:  Gdzie najtaniej kupować książki?

Morały z bajek

Mimo tragicznych losów i brutalnych morderstw, bajki zawierają pewne przesłanie. Przemoc, która pojawiała się w opowiadaniach, mogła mieć bowiem wartość terapeutyczną dla czytających je dzieci. Miałoby to być możliwe dzięki utożsamianiu się pociechy z postacią dziecka. Postrzeganie rodziców jako dobrych bohaterów, a dzieci postrzegających się jako tych złych, miało pozwolić na to, by dzieci opanowały swoje silne emocje i lepiej rozumiały otaczającą ich rzeczywistość.

Nieopisany jest też wpływ bajek na sferę moralną człowieka. Oprócz krwiożerczych olbrzymów i ojców gwałcicieli, bracia Grimm stworzyli postacie, które miały uświadamiać czytelnikom znaczenie wyższej moralności – przykładowo, bajka „O myszce, ptaszku i kiełbasce” miała uczyć, że należy robić to, w czym jest się dobrym. Z kolei bajka „Krzak jałowca” kończy się ożywieniem dziecka, które na początku baśni zostało ugotowane przez matkę i podane jako strawa dla ojca.

Niezależnie od tego, czy bajka ma szczęśliwe zakończenie, czy też dotyczy strasznych czynów, bajki braci Grimm stanowią duży wkład w kulturę świata. Ich dzieła nigdy nie pozostaną zapomniane i nie można im odmówić szczególnego miejsca w życiu każdego z nas. Dlatego właśnie warto znać zarówno pierwowzór, jak i jego przyjemniejszą wersję, dostosowaną do cywilizowanych czasów.